POWSTAŃCY WARSZAWSCY – Andrzej Romocki „Morro”

Andrzej Romocki urodził się w 1923 roku w Warszawie. Nosił pseudonim „Morro” (anagram dwóch pierwszych sylab nazwiska), natomiast żołnierze kompanii „Rudy” nazywali go „Amorkiem”, ponieważ na rozkazach podpisywał się „A. Morro”.

Pochodził z rodziny o patriotycznych tradycjach. Jego dziadkowie walczyli w Powstaniu Styczniowym, a ojciec był kawalerem orderu Virtuti Militari i posłem na sejm II Rzeczpospolitej.

Gdy wybuchła wojna, Andrzej miał zaledwie 16 lat. Maturę zdał już na tajnych kompletach w 1941 roku. Włączył się w działalność konspiracyjną w 1940 roku, w ramach organizacji PET  (Związek Młodzieży Polskiej „Przyszlość”), której głównym celem było samokształcenie i tajne nauczanie. Zarządzał mokotowskim PET-em. Rok później, w 1941 roku, Andrzej wraz z całą organizacją przystąpił do kierowanego przez Aleksandra Kamińskiego Małego Sabotażu „Wawer”. W 1941 roku „Morro” do PET-u mokotowskiego wprowadził swojego młodszego brata – Jana „Bonawenturę”.

Wczesną jesienią 1942 r. organizacja PET weszła w skład Szarych Szeregów. Andrzej znalazł się w Grupach Szturmowych razem z najstarszymi harcerzami. Zadaniem grup była dywersja – akcje z bronią w ręku. Romocki objął dowództwo drużyny o kryptonimie „Sad 400” w hufcu „Sad”, którym dowodził „Rudy” – Jan Bytnar.

Brał udział w pracach podziemnego harcerstwa, w kursach podharcmistrzowskich (tzw. Szkoła za lasem), gdzie uzyskał stopień podharcmistrza. Doceniano jego wielki talent organizacyjny, chociaż był młodszy od wielu żołnierzy.

Uczestniczył w wielu akcjach dywersyjnych. 30 czerwca 1943 r. wysadzono transport żołnierzy niemieckich, powracających z frontu wschodniego. Perfekcyjnie przeprowadzona akcja była w dużej części zasługą Romockiego. 20 sierpnia 1943 r. pod Sieczychami po raz pierwszy dowodził atakiem na niemiecką strażnicę graniczną (akcja „Taśma”). W walce zginął „Zośka” – Tadeusz Zawadzki. „Morro” brał udział również w akcji „Wilanów” oraz „Lornetki”. Przeprowadził cykl szkoleń w kompani. Jego mieszkanie w Warszawie przy ulicy Mochnackiego 3 było wykorzystywane jako skrzynka kontaktowa Grup Szturmowych Szarych Szeregów.

1 września 1943 r. do życia powołany został batalion „Zośka”, a Andrzej Romocki objął w nim dowództwo I plutonu 2. kompanii „Rudy”. 1 sierpnia 1944 roku, w dniu rozpoczęcia Powstania Warszawskiego, Andrzej Romocki stawił się w  miejscu koncentracji Brygady Dywersyjnej „Broda 53” na Woli, w fabryce Telefunken, na rogu ulic Mireckiego i Karolkowej.

Walki na Woli pokazały wysoki poziom wyszkolenia żołnierzy batalionu „Zośka”. Odbili 348 więźniów z Gęsiówki, zdobyli dwa czołgi typu Pantera, walczyli o utrzymanie stanowisk w rejonie cmentarzy wolskich.  Za dowodzenie kontratakiem na ul. Sołtyka „Morro” rozkazem z 11 sierpnia 1944 r. Andrzej Romocki otrzymał order Virtuti Militari V klasy. Napisał wtedy prośbę: „Powiedzcie mojej matce, że trzecie pokolenie Romockich ma Virtuti Militari”. 

Wyniósł z pola bitwy ciężko ranną sanitariuszkę – Zofię Krassowską „Zosię Dużą”, która niestety zmarła na drugi dzień w szpitalu.

Po upadku Woli oddział przeszedł na Stare Miasto. Tutaj kompania „Rudy” walczyła o magazyny na Stawkach i szpital Jana Bożego. W czasie walk na Starówce zginął brat Andrzeja. Jan Romocki „Bonawentura” został ranny 12 sierpnia. Umieszczono go szpitalu powstańczym przy ul. Miodowej, gdzie zginął podczas bombardowania.

Andrzej pod koniec sierpnia został ciężko ranny w twarz. Przedostał się wraz z kompanią „Rudy” ze Starego Miasta do Śródmieścia przez zajęty przez Niemców Ogród Saski – wraz ze swymi ludźmi przeszedł pomiędzy niemieckimi posterunkami. 30 sierpnia „za wykazane walory dowódcze w okresie czterotygodniowych walk” Romocki został mianowany podporucznikiem czasu wojny.

Po krótkim odpoczynku żołnierze batalionu „Zośka” zostali skierowani 5 września 1944 r. na Czerniaków. „Morro” dowodził w walkach na ulicach Książęcej i Rozbrat.

Od 11 września trwały zacięte walki o poszczególne budynki. Romocki kierował walką o utrzymanie Przyczółka Czerniakowskiego, aby żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego gen. Berlinga mogli przybyć z pomocą walczącej Warszawie.

Batalion „Zośka” został mocno wykrwawiony w walkach. Siły stopniały do jednej kompanii. Mimo tego żołnierze „Morro” desperacko walczyli o utrzymanie Przyczółka. 15 września spodziewano się lądowania pierwszego zwiadu berlingowców na Górnym Czerniakowie. „Morro” chciał osobiście nawiązać łączność. Podczas tego zadania dosięgła go śmierć.

Zginął na ulicy Solec, pomiędzy wylotem ulicy Wilanowskiej a kościołem pw. Świętej Trójcy. W chwili śmierci miał 21 lat.

Pochowano go na Czerniakowie. Po roku ekshumowany przez towarzyszy broni i matkę, został przeniesiony do tworzonej kwatery batalionu „Zośka” na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie (kwatera A20-5-23). Leży pomiędzy swoim młodszym bratem Jankiem „ Bonawenturą”, a bratem ciotecznym Stanisławem Leopoldem.

Andrzej został odznaczony Krzyżem Walecznych (dwukrotnie), Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari (V klasy), Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (pośmiertnie, 2019 r.).


Artykuł napisany przez