BOHATEROWIE SZARYCH SZEREGÓW – Tadeusz Zawadzki „Zośka”

Dzisiaj przedstawiamy drugiego bohatera powieści Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec” – Tadeusza Zawadzkiego „Zośkę”.

Urodził się 24 stycznia 1921 r. w Warszawie. W latach 1931-39 uczęszczał do prestiżowego Państwowego Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie uczył się w klasie o profilu matematyczno-fizycznym. Chodził do klasy razem z Jankiem Bytnarem i Alkiem Dawidowskim. Wspólnie z kolegami wstąpił do 23 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, zwanej „Pomarańczarnią” (ze względu na kolor chust, które nosili). Od stycznia do kwietnia w 1939 r. był drużynowym drużyny starszej.

Tadeusz był chłopakiem spokojnym, nie angażował się towarzysko. Lubił swoją samotność. Jednak interesował się problemami i potrzebami innych. Miał dar organizacyjny i jak się później okazało, był dobrym dowódcą.

Podobnie jak przedstawiony we wczorajszym poście Alek Dawidowski, w końcu 1939 roku został członkiem podziemnej organizacji PLAN (Polskiej Ludowej Akcji Niepodległościowej). Po jej zniszczeniu przez Gestapo, był łącznikiem komórki więziennej Związku Walki Zbrojnej. Do jego zadań należało śledzenie i przekazywanie danych o losach osób więzionych na Pawiaku.

W czasie okupacji uczył się w Państwowej Szkole Budowy Maszyn, którą ukończył wiosną 1942 r. Jesienią tego samego roku rozpoczął konspiracyjne studia na Politechnice Warszawskiej, przerwał je jednak kilka miesięcy później ze względu na zaangażowanie w działalność podziemną.

W 1941 roku wraz z grupą harcerzy z „Pomarańczarni” wstąpił do Szarych Szeregów i został komendantem hufca „Mokotów Górny”. Hufiec ten był częścią „Wawra” – Organizacji Małego Sabotażu.  W ramach działań dywersyjnych, „Zośka” m.in. malował kotwice – znak Polski Walczącej na murach Mokotowa. Wymalował największą ich liczbę na tym terenie. Brał udział również w działaniach propagandowych w języku niemieckim. Wraz z „Rudym” uprzykrzali działalność niemieckich sklepów i miejsc rozrywki, na przykład kin. Był także wykonawcą kilku akcji likwidacyjnych.

Zawadzki był świetnym organizatorem i dowódcą. Jego podwładni wykonywali wiele brawurowych akcji dywersyjnych.

„Zośka” opracował plan akcji pod Arsenałem, której celem było odbicie aresztowanego przyjaciela – Jana Bytnara „Rudego”. Nie dowodził akcją, był jednak jej ważnym ogniwem, wywożąc rannego Janka w bezpieczne miejsce. Bytnar zdołał przed śmiercią opowiedzieć kolegom o przebiegu śledztwa i stanie wiedzy Niemców, co pozwoliło na zabezpieczenie struktur konspiracyjnych.

Niestety Bytnar i Dawidowski nie przeżyli. Spowodowało to u Tadeusza poczucie ogromnej winy o to, że sam żyje i przeświadczenie o konieczności śmierci.

W maju 1943 roku, w akcji „Celestynów” dowodził grupą w odbiciu więźniów z transportu kolejowego. 6 czerwca uczestniczył w wysadzaniu mostu na Wolborce. Zginął 20 sierpnia 1943 r. w trakcie ataku na strażnicę w Sieczychach koło Wyszkowa. Dowodził wówczas jedną z grup atakujących, ruszając na jej czele.

Został pochowany w kwaterze A-20 na warszawskich Powązkach, niedaleko grobu swoich przyjaciół – „Alka” i „Rudego”.

Zawadzki został dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych – pierwszy raz po przeprowadzeniu Akcji pod Arsenałem, drugi pośmiertnie, w uznaniu zasług. Nadano mu również Order Virtutti Militari V klasy. W 2009 r. otrzymał Order Odrodzenia Polski.

Jego imieniem nazwano batalion Szarych Szeregów, walczący w trakcie Powstania Warszawskiego. Tadeusz Zawadzki jest również patronem wielu drużyn harcerskich w całym kraju.


 

Artykuł napisany przez